+48 696 513 050, +48 694 650 192 office@rivigo.eu

Artykuł Tomasza Molgi (06.07.2020)

Link do artykułu wiadomości.wp.pl


– Andrzej Duda czuje gigantyczną presję utraty szansy na wygraną. Widać to było w każdym aspekcie jego wystąpienia podczas debaty w Końskich – ocenia Daria Domaradzka-Guzik, ekspertka mowy ciała i komunikacji.

Debata prezydencka TVP w Końskich. Według ekspertki mowy ciała Andrzej Duda zdradzał wielki stres podczas wystąpienia

Debata prezydencka TVP w Końskich. Według ekspertki mowy ciała Andrzej Duda zdradzał wielki stres podczas wystąpienia (NurPhoto via Getty Images)
Ekspertka podkreśla, że jak na warunki debaty zorganizowanej w mieście Końskie, zdenerwowanie prezydenta było dla niej zaskoczeniem. Wylicza, że obok nie było rywala, Andrzej Duda występował przed kamerami sympatyzującej z nim telewizji, odpowiadał na pytania zwykłych ludzi, a w tym zazwyczaj czuł się świetnie. Jednak tym razem, jej zdaniem, prezydent nie wypadł dobrze.
 

Debata prezydencka TVP w Końskich

– Andrzej Duda wyraźnie zmienił ton wypowiedzi. Nadużywa wysokich gestów, mówi na jednym wdechu, tak jakby chciał zdążyć powiedzieć jak najwięcej. Mówił coraz szybciej i podwyższonym tonem głosu. Pojawił się u niego szybszy oddech, przełykanie śliny i dostrzegłam grymasy niezadowolenia. Tak zachowują się osoby zdenerwowane i pod presją – mówi Wirtualnej Polsce Daria Domaradzka-Guzik, ekspertka mowy ciała i komunikacji. Dodajmy, że recenzowała styl i skuteczność wystąpienia polityka, a nie jego program polityczny. 

Twitter.com
– Tego stresu nie było widać u Andrzeja Dudy w wystąpieniach na wcześniejszych etapach kampanii. Nie wiem, czy spogląda na sondaże, pokazujące niepewność jego wygranej? Ostatnio na spotkaniach z wyborcami prezydent zaczyna mówić bardzo głośno, wręcz krzyczy – dodaje rozmówczyni WP.
Jej zdaniem Andrzej Duda podczas debaty w Końskich nie budował dobrej więzi z odbiorcami. – Prezydent starał się pokazać, jak wiele robi dla Polaków. Być może ktoś mu to doradził, taki styl, bo podkreślał: jeździłem, zrobiłem, aż zaczęły mu przydarzać się wpadki językowe. Zanotowałam sobie, że powiedział: „w wyniku działań, które podjąłem ja”. Straszne zdanie – recenzuje ekspertka komunikacji.